poniedziałek, 19 marca 2012

Rozdział 1 !


Była sobota więc troszkę pospałam. Wstałam o 11, umyłam się a potem ubrałam. Nie robiłam makijażu bo na 12,30 miałam mieć trening. Zjadłam pożywne śniadanko, bo jak to mój trener powiada muszę dbać o linię, żeby zagrać w „drużynówkach”. Pogoda była ładna więc nie musiałam pod spódniczkę zakładać spodni. Wrzuciłam na siebie tylko bluzę, wzięłam thermobag, i pobiegłam na korty.

Kiedy już byłam na miejscu zaczęłam się rozgrzewać.  Zazwyczaj panuje tam cisza, ale nagle na kort obok zmierzało jakiś trzech roześmianych chłopaków. Czasami przychodzili tacy się pobawić na korcie. Po rozgrzewce przeszłam do gry z trenerem. Kątem oka widziałam że jeden z tych chłopców a dokładniej lokaty cały czas się na mnie gapi a potem z czegoś śmieje. Zaczęło mnie to denerwować. Ale gdy tylko obdarzyłam go mroźnym spojrzeniem od razu przestał tylko się do mnie wyszczerzył. Moją uwagę przykuły jego piękne zielone „paczadła”, na szczęście szybko się opanowałam i wróciłam do grania.

.Koniec treningu. Zaczęłam zbierać rzeczy kiedy nagle, ktoś zasłonił mi oczy od tyłu. Myśląc że to Sid odwracam się i jak zwykle na powitanie daję jej przyjacielskiego buziaka w policzek. Tylko że tym razem dałam go lokatemu z kortu obok! Szybko od niego odskoczyłam i wtedy powiedział:

- Mmm.. miło się zapowiada nasza znajomośc. – zatkało mnie.

- Ymm.. sory myślałam, że to moja kumpela. – spaliłam buraka.

- Harry jestem, a ty to pewnie Alex?

- Noo .. tak .. skąd wiesz?

- Czytam z chłopakami często gazety i natrafiliśmy na kilka artykułów z twoim zdjęciem – uśmiechnął się ciepło loczek, na co również odpowiedziałam uśmiechem.

Wtedy podeszło do nas jego 2 kumpli.

- Cześć, Zayn jestem – przedstawił się ciemnowłosy chłopak o ciemnej karnacji i <chyba> czarnych oczach.

- Loius – również przedstawił się ciemno blond chłopak.

- Może miałabyś ochotę się z nami do KCF wybrać? – zapytał lokaty

- Wiesz .. jestem troche przepocona po treningu .. – spuściłam wzrok

- No nie dziwię ci się, nieźle wymiatasz – wyszczerzył się Louis

- To może później? Odwieziemy cię teraz i sami pojedziemy się przebrać i wrócimy po ciebie hm ? – tym razem odezwał się Zayn

- No ok. Tyle, że po mnie kumpela przyjechała .. Tu macie adres – podałam im karteczkę.

- 15 ? – spytał pewny siebie loczek

- Ok.

- To do zobaczenia, i weź ze sobą koleżankę – krzyknął Louis odprowadzając mnie do samochodu Sid.

***
Sory że tak krótko ale to na rozkręcenie .. jak ktoś to czyta to komy dawajcie ! ;D

1 komentarz:

  1. Świetnie się zapowiada. Ruszam do czytania kolejnych ;pp

    http://kissmeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń