Była sobota więc troszkę
pospałam. Wstałam o 11, umyłam się a potem ubrałam. Nie robiłam makijażu bo na
12,30 miałam mieć trening. Zjadłam pożywne śniadanko, bo jak to mój trener
powiada muszę dbać o linię, żeby zagrać w „drużynówkach”. Pogoda była ładna więc
nie musiałam pod spódniczkę zakładać spodni. Wrzuciłam na siebie tylko bluzę,
wzięłam thermobag, i pobiegłam na korty.
Kiedy już byłam na miejscu
zaczęłam się rozgrzewać. Zazwyczaj
panuje tam cisza, ale nagle na kort obok zmierzało jakiś trzech roześmianych
chłopaków. Czasami przychodzili tacy się pobawić na korcie. Po rozgrzewce
przeszłam do gry z trenerem. Kątem oka widziałam że jeden z tych chłopców a
dokładniej lokaty cały czas się na mnie gapi a potem z czegoś śmieje. Zaczęło
mnie to denerwować. Ale gdy tylko obdarzyłam go mroźnym spojrzeniem od razu przestał
tylko się do mnie wyszczerzył. Moją uwagę przykuły jego piękne zielone „paczadła”,
na szczęście szybko się opanowałam i wróciłam do grania.
.Koniec treningu.
Zaczęłam zbierać rzeczy kiedy nagle, ktoś zasłonił mi oczy od tyłu. Myśląc że
to Sid odwracam się i jak zwykle na powitanie daję jej przyjacielskiego buziaka
w policzek. Tylko że tym razem dałam go lokatemu z kortu obok! Szybko od niego
odskoczyłam i wtedy powiedział:
- Mmm.. miło się zapowiada nasza znajomośc. – zatkało mnie.
- Ymm.. sory myślałam, że to moja kumpela. – spaliłam
buraka.
- Harry jestem, a ty to pewnie Alex?
- Noo .. tak .. skąd wiesz?
- Czytam z chłopakami często gazety i natrafiliśmy na kilka
artykułów z twoim zdjęciem – uśmiechnął się ciepło loczek, na co również
odpowiedziałam uśmiechem.
Wtedy podeszło do nas jego 2 kumpli.
- Cześć, Zayn jestem – przedstawił się ciemnowłosy chłopak o
ciemnej karnacji i <chyba> czarnych oczach.
- Loius – również przedstawił się ciemno blond chłopak.
- Może miałabyś ochotę się z nami do KCF wybrać? – zapytał lokaty
- Wiesz .. jestem troche przepocona po treningu .. –
spuściłam wzrok
- No nie dziwię ci się, nieźle wymiatasz – wyszczerzył się
Louis
- To może później? Odwieziemy cię teraz i sami pojedziemy
się przebrać i wrócimy po ciebie hm ? – tym razem odezwał się Zayn
- No ok. Tyle, że po mnie kumpela przyjechała .. Tu macie
adres – podałam im karteczkę.
- 15 ? – spytał pewny siebie loczek
- Ok.
- To do zobaczenia, i weź ze sobą koleżankę – krzyknął Louis
odprowadzając mnie do samochodu Sid.
***
Sory że tak krótko ale to na rozkręcenie .. jak ktoś to czyta to komy dawajcie ! ;D
Świetnie się zapowiada. Ruszam do czytania kolejnych ;pp
OdpowiedzUsuńhttp://kissmeeeee.blogspot.com/