środa, 25 kwietnia 2012

Chapter 5 ! ^^


*tydzień później*

*oczami Alex*

Wczoraj była rozprawa w sądzie. Kolesi zamknęli na 3 lata do budy. Dostali zakaz zbliżania się do nas na odległość 5 metrów. Potem od razu poszłam do domu. Bardzo to przeżywałam. Dręczyły mnie myśli co by było gdyby .. Tak rozmyślając zasnęłam.

Dzisiaj wstałam o 8 co mi się baaardzo rzadko zdarza . Zeszłam na dół na śniadanie. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu:

-15 nieodebranych połączeń

Z czego:

- 5 od Harrego

- 3 od Lou

- 3 od Nailla

- 2 od Zayna

- 1 od Liama

i 7 nowych wiadomośći

- po 2 od Lou i Hazzy

- po 1 od reszty



No nieźle.. dzwonie do Hazzy

A: Siemaa .. co chcieliście ?

H: Czemu nie odbierasz telefonu ?! Gdzie ty jesteś?! Wiesz jak się o ciebie martwiliśmy?!

A: Nie drzyj się ! Żyje ! A nie odbierałam bo nie chciałam z nikim gadać !

H: Dobra. .. już spokojnie!

A: Przepraszam nie wiem co mnie naszło.. po prostu od wczoraj nie jestem sobą .. za bardzo przeżywam to porwanie ..

H: Może wpaść do ciebie ?

A: Jeśli chcesz ..

H: Ok. to będę za 15 min dozo !



Nie wiem wgl co się ze mną dzieje! Sama siebie nie poznaję! Muszę się ogarnąć .. Dzwonek .. Już przyszedł ?! Zajebiste mi 15 min!

A: 15 min tak?

H: No sory .. Liam jechał na miasto to mnie  podwiózł.

A: Dobra właź .. chcesz coś do picia?

H: Woda albo sok . obojętne

A: Trzymaj .. to o czym chciałeś ze mną pogadać?

H: O .. no wiesz .. o naszym .. pocałunku .. wiesz wtedy .. podczas porwania ..

A: Sory Harry ale nie mam dzisiaj nastroju do gadania o tym .. a nie chce powiedzieć czegoś czego bym potem załowała.

H: Rozumiem ale chcę żebyś pomimo tego wiedziała, że dla mnie to nie był jakiś tam pocałunek .. dla mnie to coś znaczyło

A: Dla mnie też ale nie dzisiaj o tym ..

H: Jasne.. a ja chyba muszę chyba obiecaną niespodziankę „wykonać” ;D

A: Ale że teraz?!

H: Nie, nie teraz! Kiedy ci pasuje ?

A: Obojętne ..

H: Jutro 17 ?

A: Może być ..

H: No to jesteśmy umówieni .. sory Zayn dzwoni ..

Z: Gdzie ty jesteś?! Do studia jedziemy ! Paul <menager> dzwonił .. za 30 min na miejscu mamy być !

H: Przyjedźcie pod dom Alex ok. ?

Z: Będziemy za chwilę

H: Przepraszam Alex ale nagły wypadek … w wytwórni nas potrzebują

A: Spoko .. rozumiem .. idź bo się spóźnicie ..

H: Dzi,ęki .. to do jutra . pa !

A: Pa !

*** 
Sory że tak krótko .. ale powód jeden .. brak weny :( ale mam już pomysł na 6 rozdział ;D
Jedno tylko mnie martwi .. mam ponad 200 odwiedzin .. a niecałe 10 komów ...;(
Niedługo będzie 6 ! ;D Alex xoxo ;*

piątek, 20 kwietnia 2012

Chapter 4 ! ;D




       Obudziłam się rano ze strasznym bólem głowy. Nie byłam u siebie w domu. Siedziałam przywiązana do krzesła.
A: Harry!
H: Mmm .. co się stało? Gdzie my jesteśmy? Głowa mnie boli ..
A: Harry .. ja .. Nie wiem .. boję się ..
H: Uspokój się, zaraz się wszystko wyjaśni .. pomocy ! Jest tam kto?!
P (porywacz): Zamknij jape! Co się drzesz ?!
H: Kim ty jesteś ?!
P: Co cię to ku*wa obchodzi?! Albo będziesz siedzieć cicho albo ta ślicznotka pójdzie ze mną .. będzie bardzo przyjemnie ..
A: Dlaczego ty to robisz ?!
P: Hahaha .. chciałoby się wiedzieć nie? Ale zresztą .. mogę wam powiedzieć bo i tak długo nie pożyjecie .. pozbędziemy się konkurencji i tyle ..
H: To po co ją porywałeś ?! Wypuść ją ! Ona ci nie jest potrzebna !
P: Zamknij morde !
I wtedy podszedł i mocno uderzył Harrego. Strasznie się przestraszyłam. Sznurki na moich rękach nie były aż tak mocno zawiązane więc zdołałam je odwiązać. Szybko podbiegłam do Hazzy.
A: Nic ci nie jest?
H: Nie .. nie uderzył aż tak mocno.
A: Jezu jak ja się o ciebie bałam ..
H: Spokojnie.. jakoś stad wyjdziemy .. w tylnej kieszeni spodni mam telefon. Wyjmij go i zadzwoń do chłopaków. Moje ręce są zbyt mocno związane.. bez noża ich nie oplączesz. Powiedz chłopakom żeby śledzili gości z The Wanted. To chyba był jeden z nich.
Wyjęłam telefon i wybrałam numer Lou bo był akurat pierwszy na liście.
A: Louis?
Lo: Alex? Dlaczego dzwonisz z telefony Hazzy?
A: Posłuchaj .. porwali nas .. mnie i Harrego .. on podejrzewa że to goście z The Wanted. Musicie ich śledzić.
Lo: Nie martw się .. wydostaniemy was jakoś !
Rozłączył się. Zaczęły mi napływać łzy do oczu. Harry to zauważył.
H: Alex .. nie płacz .. proszę ..
A: Ale ja tak bardzo się boję .. jakby ci się coś stało ..
Nie zdążyłam dokończyć bo rozpłakałam się.
H: Alex .. Alex .. posłuchaj muszę ci coś ważnego powiedzieć… pamiętasz jak się poznaliśmy? Od razu mi się spodobałaś… potem jak byliśmy w MSC .. wtedy ja coś do ciebie poczułam.. byłaś taka inna .. zabawna i wgl  … i wiem że wiesz kim jesteśmy .. z chłopakami. Ty widzisz w nas zwykłych chłopaków. A nie sławne gwiazdy. Alex ja .. się w tobie zakochałem. – powiedział na jednym wydechu
A: Harry ja .. nie wiem co powiedzieć ..
H: wiem że możesz uważać mnie za durnia, który zakochuje się w dziewczynie po 2 dniech znajomości.. ale ja naprawdę cos do ciebie czuję .. przyciągasz mnie jak magnes. Wcześniej bawiłem się dziewczynami. A czy ty cos do mnie czujesz ?
A: Boże ja .. ja .. – nie mogłam a raczej nie wiedziałam co powiedzieć, ale wysiliłam się na- też ..
H: Jeżeli mógłbym to bym cię przytulił ale ..
Nie dałam mu dokończyć. Przytuliłam go baaaardzo mocno. Po kilku minutach oderwałam się od niego i spojrzałam w jego piękne zielone oczy. Wtedy on chcąc mnie pocałować przysunął swoją głowę do mojej i już prawie to zrobił, ale wtedy do „pokoju” wbiegła policja. Odwiązali Harrego i zabrali nas. Okazało się ze tak jak podejrzewał Hazza byli to chłopaki z The Wanted.
*Oczami Harrego*
Chciałem ją pocałować, ale wtedy „wpadli” ci zasrani policjanci. Tyle ich nie było to nie mogli już poczekać te 2-3 minuty ?! Grr .. może następnym razem mi się uda. Jak się okazało tymi pie*dolonymi porywaczami byli The Wanted. Zamknęli ich na razie do aresztu.
***

Soryy że taki krótki .. następny po 1 pojawi sie szybciej a po 2 bedzie dluzszy ;D
Wgl dzięki za komy ! i za to że odwiedzacie tą stronę ! ;**

Alexx ;D

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Chapter .. 3 ! ;D

Wczoraj poszłam późno spać, bo gadałam jeszcze z Sid na skype. Kiedy siedzieliśmy w MSC zauważyłam, że Zayn najchętniej rozmawiał właśnie z nią. Dowiedziałam się że jej również Zayn „wpadł w oko”. Myślę, że pasują do siebie. Coś się szykuje ^^ Kiedy chciałam już wyłączyć komputer, zadzwonił Harry. Odebrałam:
Harry: Hey Alex! Nie przeszkadzam?
Alex: Hey! Nie no co ty !
H: To dobrze. Mam pytanie .. Spotkamy się jutro? Ale tak sami .. we dwoje
Zatakło mnie ..
A: Okey, nie mam nic przeciwko.
H: Dobra, to przyjadę po cb około 14 ok. ?
A: Jasne tylko gdzie jedziemy?
H: Niespodzianka .. ^^ jeśli chodzi o ciuchy to na luzie .. ;]
A: Spoko – uśmiechnęłam się
H: T do zobaczenia księżniczko .. słodkich snów – słodził
A: Dobranoc – pożegnałam go
Poszłam spać cała happy. Całą noc myślałam o Harrym. Muszę mu powiedzie, że wiem kim jest, ale nie chce żeby go to w jakiś sposób uraziło.  Rano byłam półprzytomna. Zeszłam na dół. Jak zwykle nikogo nie było w domu. Wrzuciłam obraną już pomarańczę do sokowirówki i chwilę potem miałam Świerzy sok. Potem zaczął mi dzwonic telefon. Na wyświetlaczu pisało: „Dzwoni Sid :*”
Sid: Hey Alex ! Idziemy na zakupy?
A: O kurde ! Zapomniałam do cb zadzwonić ! Sory Sid ale się już dzisiaj z Harrym umówiłam ..
S: Nie no spoko .. ale randka czy coś?
A: Nie ! Nawet nie wiem gdzie jedziemy..
S: Jak to „nie wiem”?
A: No normalnie! Niespodzianka ..
S: Aaa.. no to udanego wypadu !
A: Dzięki .. muszę kończyć paa !
S: By !
Zaraz po niej zadzwonił Harry
H: Hey księżniczko, jak się spało? Pamiętasz o nasym dzisiejszym spotkaniu?
A: Cześć Harry.. mówiąc szczerze to się nie wyspałam ale o naszym spotkaniu pamiętam^^
H: To dobrze .. mogę byś wcześniej ? ok. 13?
A: Poczekaj .. a która jest godzina ?
H: 12
A: Dobra.. może się wyrobię.. Dozo ;]
H: Paa .. – rozłączył się
Poszłam albo raczej pobiegłam ! na górę się ubrać. Zanim się zorientowałam była 13 i wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Dostałam takiego sprintu, że zanim się zorientowałam to już byłam na dole. 
A: Hey Harry !
H: Hey śliczna!
A: Ale słodzisz !
H: Ja tylko stwierdzam fakty. – i wtedy rzucił jeden ze swoich zajebistrzych uśmiechów
A: Wejdź tylko pójdę po buty
H: Ok.
Wzięłam białe conversy <zdjęcie wyżej> i zbiegłam na dół. Harry siedział a właściwie to spał na kanapie. Nie chciałam go budzić. Usiadłam na fotelu i włączyłam laptopa. Przeglądałam twitter-a kiedy nagle ktoś od tyłu zasłonił mi oczy. Podskoczyłam ze strachu.
H: Czemu mnie nie obudziłaś?
A: Bo zbyt słodko spałeś. Może zostaniemy w domu. Chyba jesteś zmęczony z tego co widzę.
H: Nie, obiecałem ci niespodziankę. Idziemy.
A: Ale naprawdę nie musisz, możemy się przecież w następny weekend też spotkać. I tak wolę z tobą posiedzieć, pogadać albo pooglądać filmy.
H: Naprawdę się nie obrazisz? – zapytał
A: Nie ! No co ty ! O co? Każdy jest czasami bardziej lub mniej zmęczony. To jak? Jakiś film?
H: Z miłą chęcią, komedia?
A: Ok. .. to ty poszukaj jakiegoś lepszego filmu na tamtej półce a ja idę do sklepu po popcorn
H: Spoko
A: Zaraz wracam !
Poszłam „szybciorem” do sklepu kupiłam popcorn i chwilę potem byłam już w domu
A: Hmm .. Co tak ładnie pachnie?
H: Naleśniki z syropem klonowym .. mam nadzieję, że lubisz
A: Lubię ?! To mało powiedziane ! Ja kocham naleśniki! Mmm.. dzięki – dałam mu buziaka w polika
H: Chyba zacznę częściej do cb wpadać i gotować jak dostaję taką nagrodę – wyszczerzył się a ja spaliłam buraka
H: Lubię jak się rumienisz
A: Czyżby komplement?
H: Mm .. myślę że tak. .
A: Dobra to ja wstawiam popcorn a ty kończ te naleśniki
H: Już prawie kończę
Chwilę potem skończyliśmy nasze „dania” i usiedliśmy w salonie. Włączyliśmy film. Ledwo się zaczął a my już się śmialiśmy. Pół godziny potem już tarzaliśmy się na podłodze. Komedia była naprawdę zabawna. Dochodziła 24.
H: Chyba muszę już iść, późno się zrobiło.
A: A może zostaniesz na noc? Mam wolną chate .. – Harry się uśmiechnął – oczywiście będziesz miał osobne łóżko ;] – w tym momencie mina mu trochę zrzedła ale od razu zaczęliśmy się śmiać
H: Skoro nalegasz ..
A: Choć zaprowadzę cię do pokoju
W domu mamy 2 dodatkowe sypialnie dla gości więc nie było problemu.
H: Dzięki
A: Nie ma za co, jakbyś coś chciał to mam pokój naprzeciwko
H: Ok. a gdzie łazienka?
A: Na prawo od twojego pokoju
H: Dzięki po raz 2, słodkich snów
A: Nie ma za co po raz 2, dobranoc.
Poszłam wziąć szybki prysznic. Łazienkę mam oddzielną w moim pokoju więc Harry nie musiał czekać aż ja wyjdę. Zaraz po kąpieli wylądowałam w łóżku. Szybko zasnęłam. W nocy poczułam, że ktoś mnie obejmuję ręką. Szybko wstałam i zapaliłam lampkę, po czym się wydałam:
A: Harry?! Co TY TU robisz?!
H: Ja.. ja .. przepraszam … nie mogłem zasnąć więc pomyślałem że przyjdę do cb .. naprawdę nie chciałem ..
Wtedy widząc jego minę wybuchłam niepohamowanym śmiechem.
H: Ymm .. Alex are U ok?
A: Hahah .. tak .. haha .. tylko ta .. haha .. twoja mina …hhah
H: To ja już może pójdę ..
A: Nie no jak nie możesz spać to wskakuj ! Tylko następnym razem mnie tak nie strasz !
H: Dzięki ! I obiecuję że już takich niespodzianek nie będę robil .. ale mogę inne ?
A: Hmm .. no dobrze .. ;] Ale koniec tej gadki .. spać !
H: Dobranoc
A: Dobranoc
Zasnęłam w mgnieniu oka .



***
Hahah .. 3 rozdział ! Mam WIEEEELKĄ prośbę .. jeżeli to czytasz to daj mi jakiegoś koma .. mi naprawdę BAAARDZO na tym  zależy .. ;] niedługo posataram się dodać 4 .. Wesołych !

wtorek, 3 kwietnia 2012

Chapter 2 ! ^^


-Hey Sid !
-Hey, co to za przystojniacy cię odprowadzili?
-A oni ? Ym .. koledzy
-Yhym .. na pewno.
- No dobra więc .. – zaczęłam jej nawijać o tej historyjce
- Wow .. o.O – Sid zaniemówiła
- No co no ?! Myślałam, że to ty !
- No ok ok ! Nic przecież nie mówię !
- Dobra .. zaprosili mnie dzisiaj z tobą do KFC
- O której ?! – krzyczała
- 15 ..
- No to na co czekamy ?! Dawaj chyba musimy jakoś wyglądać ! A ty jak tylko dojedziemy od razu pod prysznic !
- Tak wiem ! Ej .. a może jeszcze Viki weźmiemy ?
- A właśnie czy to nie byli .. no wiesz ..
- Ale co? O nie.. to byli chłopaki z ..
- One Direction ?! – jednocześnie krzyknęłyśmy
- Ja pie*dole .. to lepiej jej nie bierzmy .. wiesz ona jak ich tylko zobaczy to się zacznie wydzierać i siary nam narobi .. -,-   - powiedziałam
- Masz racje .. ale nie możemy po sobie poznać że wiemy kim  są okej ?
- Ok. .. to jak ? Idziemy się zrobić na bóstwo ! – wydarła się Sidney

*2 godziny później*
Po wykąpaniu się założyłam to:
A potem urzerałam się z Sid
- Sid wyłaź ja tez muszę się uszykować !
- No już wychodzę !
- No nareszcie ! Ile można się malować ?! No ale ładnie żeś się odpicowała..
- Dzięki, a teraz choć ciebie też umaluję ;]
- Już się boję ..
Sid zaciągnęła mnie do kible i odpicowała . Muszę powiedzieć że mi się podobało. Zerknęłam na zegarek. Była 14,50. Chłopcy powinni być za 10 minut. Tak jak powiedziałam tak byli. Zadzwonili domofonem.
- Alex idź otwórz !
- Już biegnę !
- Hey chłopaki – uśmiechnęłam się
- Cześć Alex, to jak będzie ta twoja przyjaciółka?
- Tak już schodzi.. Sidney ! Złaź !
- Już idee !
Kiedy „księżniczka” nareszcie zeszła poznałam ja z chłopakami.
- To własnie moja przyjaciółka Sindey
- Mówcie mi Sid
- Hey ja jestem Harry, to jest Louis, a to Zayn
- Cześć mów mi Lou – wyszczerzył się
- Dobra koniec tych powitanek jedziemy ?
- Ok. tylko buty założymy
Więc założyłyśmy je i poszłyśmy do samochodu.
- Ej dziewczyny a może pojedziemy  w bardziej „ustronne” miesce ? -  zapytał Zayn
- Też tak myślę – odezwała się Sid
- Nie lubimy zatłoczonych miejsc – wyjaśniłam
- My również – uśmiechną się mulat
- To może do MSC? – zaproponował Lou
-Ym .. ok. – walnęłam smajla
- No to parkujemy ! – wydarł się Harry
Tak jak zapowiedział Lou poszliśmy do MSC. Zamówiliśmy sobie po shake-u. Ja wzięłam waniliowy, bo innych nie lubię, chłopaki „ich napój” a Sid truskawkowy. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy ogółem było bardzo zabawnie. Chłopaki są naprawdę spoko. Świetnie się razem bawiliśmy.
Poszłam zamówić kolejnego shake-a. Stoję w kolejce kiedy nagle słyszę jak jakiś znajomy głos mnie woła.
-Hey Alex ! – to była Viki.
- Viki ?! Co ty tu robisz ?!
- Ale miłe powitanie … a poza tym to ja na shake-a przyszłam tak jak ty ..
- A sory .. dzisiaj jakaś nie ogarnięta jestem
- Alex ! Co z tymi shake-ami ?! – zawołał Lou, na co Viki momentalnie się odwróciła i o mało co nie zemdlała jak go zobaczyła.
- Czy ciebie właśnie zawołał Louis Tomilson?!
- Szz .. tak to on…
- I ty z nim tak po prostu siedzisz i gadasz ?!
- No tak ..
- I ty mnie z nimi nie poznałaś ? Przecież wiesz że kocham ich piosenki !
- Viki ! Wiesz dlaczego nie chciałyśmy cię ze sobą zabrać?!
- Nie, nie wiem ! Oświeć mnie !
- Bo wiedziałyśmy jak zareagujesz ! Że albo zemdlejesz albo zaczniesz drzeć się jak opętana kiedy ich zobaczysz! Siary byś nam narobiła!
- Nam?!
- Tak! Bo Sid z nimi też tam siedzi! – wskazałam palcem w ich strone
- Dobra przepraszam .. masz rację .. pewnie bym się tak zachowała .. to ja już może pójdę ..
- Nie Viki ! Zaczekaj ! Choć .. poznam cię z nimi – uśmiechnęłam się
- Nie, naprawdę nie musisz ..
- Ale chcę ;]
- Skoro nalegasz ;D
- Tylko Viki .. my udajemy że nie wiemy kim są .. ty tez spróbuj ok.? Jak chcesz to możesz pytać czym się zajmują itd. Ale nie wal prosto z mostu ok.?
- Ok
Podeszłyśmy do stolika przy, którym siedzieli chłopaki.
- Proszę .. oto wasze upragnione shake-i .. a poza tym chciałabym wam kogoś przedstawić. To jest Viki.
-Hey – uśmiechnęła się
- Cześć ja jestem Harry, to jest Zayn a to Louis.
- Tak wiem .. to znaczy Alex mi o was przed chwilą mówiła
- Miło – wyszczerzył się loczek
- To Viki może nam coś o sobie opowiesz ? – zapytał Zayn
- Więc …. Nazywam się Viktoria Lee, mam 18 lat i chodzę do  liceum z Sid i Alex – opowiadała Vika
- Czyli jesteś od nich o klase wyżej tak ?
- Dokładnie, a teraz wy cos o sobie powiedzcie ..
- To może ja zacznę .. Louis Tomilson ale mów mi Lou mam 20 lat ale wyglądam na młodszego i pochodzę z Donaster.
- Ciekawe … a ty Zayn?
- Zayn Malik, 19 lat pochodzę z Bratford
- A Harry ?
- Ja ? Ymm .. Harry Styles mam 18 lat i pochodzę z Holmes Chanel
- A czemu się przeprowadziliście do Londynu?
- Ymm .. bo chcemy mieć bliżej do wytwórni i mieszkać razem. W piątkę
- To wy jakimś zespołem jesteście ? I jak to w piątkę ?
- Nie no sławni to nie, taki tam mały zespół, a w 5 bo jeszcze dwóch naszych przyjaciół z nami gra.
- Aaa .. spoko ..
- O to właśnie oni – wskazał Harry – chłopaki ! – wydarł się
- O hey ! Cześć jestem Liam a to Naill – wskazał brunet na blondyna xD
- Hey ja jestem Alex, to jest Sid a to Viki
- Hey – odpowiedziały dziewczyny
- Siadajcie powiedział Lou.
Gadaliśmy tak jeszcze długo. Potem zaczęliśmy się zbierać a chłopaki odprowadzili nas do domu. Najpierw Viki potem Sid a na końcu mnie <chłopaki mieszkają razem>. Wymieniliśmy się numerami, przytuliłam każdego z nic


***
Sorry  że nie dodawałam ale czasu nie miałam .. niedługo <obiecuję !> pojawi się 3 rozdział .. komyy ! ;*